Łączna liczba wyświetleń

niedziela, 19 stycznia 2014

Liam

Ze trzy lata temu byłaś pierwszy raz na upragnionym koncercie One Direction. Oczywiście miałaś bilety VIP, by móc poznać chłopców. To było najcudowniejsze wydarzenie w twoim życiu. Pamiętasz to jakby, było wczoraj: Pierwszą piosenką, którą chłopcy zaśpiewali było "Another World". Wszystkie Directioners tańczyły wtedy specjalnie ułożony układ choreograficzny. Ty też. Nigdy tego nie zapomnisz. Takie wirowanie w środku jakbyś połknęła wiatraczek. A potem wejście za scenę; wyczuwalny tylko z bliska zapach ich cudownych perfum; autografy składane przez nich na plakatach; ich dotyk podczas pozowania do zdjęć; aksamitne tony ich pociągających głosów; a zwłaszcza ta rozmowa z Liam'em. Ohh... i  pomyśleć, że to było tak dawno. Obiecał ci wtedy, że o tobie będzie zawsze pamiętał.
Twoi kumple nabijali się z tego i mówili, że nawet gdybyś stanęła przed jego drzwiami na drugi dzień, to nie wiedziałby, że wczoraj z tobą gadał. Lecz teraz po trzech latach jesteś w Londynie, chłopcy mają przerwę w trasie i tu odpoczywają. A ty akurat wtedy wyjeżdżałaś tam na tydzień; można by powiedzieć, że na wakacje. Postanowiłaś, że podczas tego pobytu przetestujesz pamięć ukochanego Liam'a. Wiedziałaś, że cię nie pozna, ale zawsze to jeszcze jedno spotkanie z nim, jeśli ci się w ogóle uda.
Wyszłaś z mieszkania i zeszłaś po schodach na chodnik. Popatrzyłaś w niebo: słońce z trudem próbowało się przedrzeć przez białe chmury; do tego wiał jeszcze chłodny wiatr, więc założyłaś bluzę, którą miałaś przewieszoną w pasie i ruszyłaś w kierunku London Eye. W sumie nie było ono za blisko, ale miałaś świetny humor i mogłaś dojść nawet na księżyc. Przechodząc obok 'Słodkiego Brandona' skusił cię zapach gofrów. Oczywiście zamówiłaś sobie jednego z bitą śmietaną, owocami w żelu i swoją ulubioną, strzelającą posypką; do tego butelkę mineralnej wody. Po otrzymaniu zamówienia butelkę schowałaś do torby i ruszyłaś w drogę, zajadając słodką pyszność. Po jakichś 20 minutach doszłaś na miejsce. Przywitał cię tłum wrzeszczących ludzi. 'O, nie' pomyślałaś.'takie kolejki, chyba spasuje.' Na szczęście szybko uświadomiłaś sobie, że to nie kolejki tylko jakieś zbiorowisko, więc postanowiłaś przepchać się do kas. Gdy przedzierałaś się przez tłum zobaczyłaś... zaraz, zaraz..tak... zobaczyłaś twarze swoich idoli Harry'ego i Liam'a. Jaki cud, normalnie przeznaczenie, że akurat wtedy kiedy tobie zachciało się obejrzeć Londyn z góry, tej dwójce tak samo. Niestety nie mogli oni przedostać się przez tłum tych fanek, właściwie twoich "sióstr". Czwórka ochroniarzy nijak się miała do ponad setki wrzeszczących dziewczyn. Przepychając się do kasy, by odebrać wcześniej zamówione bilety, zobaczyłaś jeszcze profil Liam'a. Weszłaś do jednej kapsuły, która nie była jeszcze całkowicie zajęta. Potem weszło jeszcze kilka osób i zobaczyłaś jak mnóstwo Directioners zbliża się do twojej kapsuły. Okazało się, że będziesz podziwiać Londyn mając niedaleko siebie dwa ciacha z One Direction. Dobrze pamiętałaś jaki miałaś plan wobec Liam'a, ale teraz gdy już unieśliście się w górę, poczułaś, że nie możesz nic zrobić. Patrzyłaś się tylko w ich kierunku, nie zwracając uwagi na coraz to piękniejsze widoki. 
W końcu musiałaś się otrząsnąć z tego stanu uśpienia. Wzięłaś głęboki wdech, podeszłaś do chłopców i wydusiłaś nieśmiało:
-Hej. Mogłabym zrobić sobie z wami zdjęcie?
 Liam i Harry od razu się odwrócili i uśmiechnęli serdecznie.
-Cześć! Jasne, nie ma sprawy.-i przytulili cię do zdjęcia, jeden z lewej, drugi z prawej strony.
Jakiś facet zrobił wam zdjęcie twoim telefonem, po czym go odebrałaś i podziękowałaś zarówno temu miłemu panu jak i chłopcom. Oddaliłaś się by im nie przeszkadzać, gdy usłyszałaś ich krótką wymianę słów:
H-Fajna, taka nieśmiała.
L-No trochę.. Ej, słuchaj tobie ona też się wydaje jakaś znajoma?
H-Yyy.. nie. Nie sądzę.
-Ej, przepraszam ! Byłaś może kiedyś na naszym koncercie?-tu Harry zwrócił się do ciebie, więc wróciłaś do nich.
-Tak, ale dawno. Z jakieś trzy lata temu.-uśmiechnęłam się w duszy z lekką nadzieją.
-Aha. A jak masz na imię?-spytał Liam.
-[T.I.].
-Li.. -chciał się przedstawić, ale przypomniał sobie, że przecież większość ludzi wie kim jest.
Uśmiechnęłaś się. Ucieszył cię szczegół, że Liaś kojarzył twoją twarz. Mogło to być co prawda czystym przypadkiem, ale dla ciebie to już było coś wielkiego.
-Wiesz Liam, na tym koncercie trzy lata temu miałam VIPy. Rozmawiałam z tobą, powiedziałeś, że mnie zapamiętasz. -tu twój idol chciał się wtrącić, ale ty ciągnęłaś dalej.-A dziś, gdy usłyszałam twoją wymianę zdań z Harry'm-loczek uśmiechnął się słodko na te słowa.- poczułam się tak, jakby ktoś złożył mi najwspanialszy prezent w ręce. Wiem, że spotykacie w swoim życiu tyle fanek i chociaż byście chcieli najbardziej w świecie, nie możecie ich wszystkich zapamiętać. I nie mamy wam tego za złe i was kochamy. Ta przemowa była pewnie w stylu wariatki, ale dziękuję Ci Liam! Nie wyobrażasz sobie jak wiele do dla mnie znaczy.
Chłopak nie wiedział co powiedzieć, więc razem z kolegą przytulili cię i powiedzieli, że cieszą się, że mają takie fanki, taką rodzinę Directioners. Spojrzeli w dół gdzie nadal cierpliwie czekały twoje 'siostrzyczki.
Gdy wasza kapsuła stawała już na ziemi pożegnałaś się z chłopcami i wyszłaś, zostawiając ich przedzierających się przez tłum z pomocą ochrony. Sama też musiałaś się nieźle rozpychać. Udało ci się już wydostać poza ciasną, dużą grupę Directioners. Usłyszałaś wtedy jak z głośników kasy dobiega znajomy ci głos, który towarzyszył ci cały czas w podziwianiu Londynu, był to głos Liama. Mówił:
-Cześć wam wszystkim! Przepraszamy, że nie możemy porozmawiać z każdym ani, że nie możemy się tu dłużej zatrzymać. Kochamy Was wszystkich i wiemy, że nas rozumiecie. Dziękujemy wam za to, za wasze wsparcie i wszystko! Jesteście naszą kochaną rodzinką !
Teraz Harry dodał:
- Jeszcze raz dziękujemy za to, że po prostu jesteście! Już musimy jechać, ale chcielibyśmy pozdrowić jeszcze [T.I.], która wiele nam powiedziała !!! Kochamy Was ! Paa.
_______________________________________________________________________
O ja aa ! Wena mi szwankuje..
Dobrze, że przynajmniej coś się udało wygramolić :P
Wgl. nwm mi to dobrze wyszło. Mam nadzieję, że wam się spodoba! :DD