Dzisiejsza domówka u Seby zaczynała się o 18, więc uczesana i ubrana byłaś już w drodze. Było to bardzo blisko i nawet nie zauważyłaś, że już dotarłaś. Na miejscu byli już wszyscy, praktycznie większość osób z twojej klasy z jakimiś wyjątkami. Jednym takim wyjątkiem był on, uroczy i kuszący blondyn o kryształowych niebieskich oczach, cudownym uśmiechu ukazującym aparat na zęby; wspaniałym poczuciu humoru, ciekawych pasjach, charakterze, który rozumiał wszystko i potrafił być zawsze oporą. Przyjaciel oraz największa miłość czyli Niall, Niall Horan. Największa miłość od 2 lat. Przyjaciel? Przyjaciel od kilku miesięcy. Jasną rzeczą jest to, że Niall nic nie wie o twoich głębszych uczuciach co do niego, baaaa nawet się nie domyśla niekapowate dziecko. Zawsze chciałaś mu to powiedzieć, ale na początku w ogóle się nie znaliście i jakby to wyglądało, że obca dziewczyna wyznaje mu miłość. A teraz? Teraz znając smak przyjaźni, zwyczajnie nie chcesz ryzykować, i jej stracić. Bo co będzie jeśli mijając się na ulicy, nawet się nie odezwiecie? Wtedy z małej dziurki w sercu z powodu braku odwzajemnienia miłości zrobi się wielka dziura po utracie przyjaciela.A przecież dobrze wiesz, że przyjaciel jest ważniejszy niż cokolwiek na świecie.
Imprezka rozkręciła się na dobre, najlepsza muzyka, najlepsi ludzie, szaleńcze tańce wokół rozpalonego ogniska. Zrobiło się ciemno a wy chodziliście do lasu po gałęzie do ogniska, potem ktoś skombinował piwo. Nie wszyscy pili, ale i tak szybko zabrakło procentów. Mimo to zabawa nadal była przednia. Gdy ognisko straciło trochę na popularności większość przeniosła się do środka, pomijając parę całującą się na ławce w ogrodzie, Aśkę próbującą przekonać swoich rodziców by jeszcze mogła zostać oraz trójkę twoich kumpli dyskutujących o swoich racjach(rzecz jasna po paru piwach). Tobie też nie chciało się wracać do środka ani patrzeć jak Niall tańczy ze swoją sympatią. Vanessa była piękną blondynką o ślicznym uśmiechu i w sumie jedną z twoich bliższych przyjaciółek. Nialler miał jej dzisiaj powiedzieć co do niej czuje. Z jednej strony mu kibicowałaś i trzymałaś za niego kciuki, a z drugiej chciałaś być na jej miejscu. Długo rozmyślałaś przy dogasającym ognisku. Ogniki muskały ciepłem twą twarz, aż w końcu zrobiło ci się za gorąco i spostrzegłaś, że już nikogo nie ma zewnątrz. Postanowiłaś wejść do środka, by się czegoś napić i ewentualnie zakosić kromki chleba do pieczenia nad ogniem. Byłaś już przed domem, gdy zobaczyłaś na drodze dwie spacerujące sylwetki. Rozpoznałaś je, gdy stanęli pod latarnią. To był Niall, który coś z przekonaniem tłumaczył Vanessie. Domyśliłaś się, że jej powiedział i pomyślałaś 'nie wygląda na cieszącego się z jej reakcji'. Zrobiło ci się go szkoda, bo przecież to, że ty nie jesteś szczęśliwa nie mogąc z nim być nie znaczy, że on też nie może być z osobą, którą kocha. Chciałaś, żeby miał w życiu jak najlepiej. Wiedziałaś, że jak na nastoletniego chłopaka potrafił być bardziej troskliwy, pomocny i uczuciowy w porównaniu do swoich kolegów, którzy mogliby (nie mówisz, że wszyscy) wyprzeć się swojej laski przy kolegach, gdyby im się nie spodobała. Mimo to nie spodziewałaś się tego co się za chwilę stanie. Ich rozmowa właśnie się skończyła Van próbowała go przytulić, ale on tylko odskoczył , wyszedł na środek drogi, rozłożył ręce i odkręcił się przodem do jadącego auta. Poczułaś nagły przypływ energii, pędem ruszyłaś na drogę lecz z podwórka wybiegłaś w tym momencie, w którym kierowca z głośnym piskiem opon próbował wyhamować. Nie zdążyłby, więc postanowił w ostatniej chwili ominąć chłopaka. Wszystko działo się tak szybko. Samochód stał w poprzek na jakimś dalszym mostku u sąsiadów Seby, a Niall leżał na asfalcie z rozciętą głową. Przeżyłaś szok, rozejrzałaś się i szybko do niego podbiegłaś, krzycząc do Vanessy:
-Nie Stój tak! Dzwoń po karetkę ! -dziewczyna otrząsnęła się nagle i posłuchała polecenia.
Dobiegłaś do Nialla, próbował się podnieś, ręką zakrywał krwawiącą ranę na głowie. Czułaś, że zalewasz się łzami. Przykucnęłaś obok niego, łapałaś go za rękę. Dłonie drżały ci niemiłosiernie, więc spojrzał na ciebie:
-[T.I.] Spokojnie.. Nic ci nie jest? -spytał.
Wtedy twój płacz przerodził się w wielką rozpacz i zaledwie wydusiłaś przez łzy:
-Niall, jak mogłeś? Już drugi raz mogłam cię stracić,a tego już bym nie przeżyła.-słone kropelki zalewały mu rękę.-Niall kocham cię.-powiedziałaś w ostateczności.
Puściłaś jego dłoń, bo musieliście przenieś go na pobocze by nie tamować ruchu.
Po 15 minutach przyjechało pogotowie i policja. Policjanci wypytywali was jak to było i kto jest odpowiedzialny za tą imprezę itp. Chciałaś pojechać z twoim przyjacielem do szpitala więc szybko zdałaś sprawozdanie władzy i wsiadłaś do karetki.
_____________________________________________________________________________________
Ojejej ! dawno mnie nie było.. <3 Przepraszam ale zostawiłam moją wenę gdzieś dalekooo; teraz ją powoli odgrzebuję :D Pewnie jeszcze się coś tu pojawi.. (kiedyś) hah
Jest 2014,więc życzę Wam:
•szczęścia
•zdrowia
•wytrwałości
•spełniania marzeń
•oraz wszelkich sukcesów
•i miłości ♥
DEDYKACJA
Dla kochanej Wikusi mojej przyjaciółki kocham cię (tak po prostu)
